 |
Przeczytałam...podobała mi się!W odpowiedzi na pytanie dlaczego?Już piszę...Komentarze na temat poszczególnych osób...kontrwersyje,bezpośrednie ... wywarły na mnie dość duże wrażenie.I zastanawia mnie jedno czy może,któraś z pięknych pań interpretująca ksiązkę nie zobaczyła w danej chwili siebie samej.Autor ściąga różowe okulary i opisuje jak bawi się żona prezesa na imprezie...jak traktują nas szefowie,kiedy to na rozmowie kwalifikacyjnej obiecują min. 1500zł(w tym ZUS,jak się pózniej dowiadujemy) plus 10% od pozyskanego klienta,a pozniej nawet umowy nie podpiszą...My, pracowniy zastajemy zamkniete drzwi..a przecież miały być zawsze otwarte...Szacunek dla autora. Nazywa rzeczy po imieniu,nie tylko w tym przypadku! Przedstawia rzezcywistość taką jaką ona jest,a nie taką jaką chcielibyśmy zobaczyć kropka
Ocena: [5 z 5 gwiazdek!] |
 |
|