Może się wydać dziwne, że germanista, naukowiec piszący dotąd w mozole jakieś poważne prace, oczywiście głównie po niemiecku, chwyci na przysłowiowe póro (w rzeczywistości był to ołówek i komputer), żeby napisać coś nienaukowego, ba, nie zawsze poważnego, i do tego po polsku.
Z pozoru “niepoważna naukowo” książka jest refleksją o różnorodności zachowań i kultur ludzkich, o ich prawie do odrębności, a jednocześnie o tym, co wspólne, o potrzebie tolerancji, również o względności ocen, a z drugiej strony o zjawiskach patologicznych, takich jak nacjonalizm, fanatyzm czy indokrynacja ideologiczna.
Książka bardzo cenna poznawczo :))