To książka głównie o pożytkach jakie pozyskać może człowiek XXI wieku z mórz i oceanów zajmujących prawie 71% powierzchni naszego globu. Oparta jest na realiach aktualnej praktyki, opiniach ludzi nauki i techniki ogólnoświatowej, dalekosiężnych planach realizowanych w dziedzinie podboju głębin morskich w takich krajach jak np. Japonia czy USA. KsiąŻka jest zapisem pasjonujących przemian, jakie czekają nas w najbliższych latach. Jest to lektura - poparta dokumentalnymi ilustracjami - dla wszystkich, którzy są zainteresowani morzem i jego eksploatacją.
Kto z nas wie, że z wszechoceanu obejmującego 71% powierzchni naszego globu przypada na niego działka o powierzchni 8 hektarów i objętości wody 300 mln metrów sześciennych wody. W każdej takiej działce znajduje się aż 10 mln ton różnych pierwiastków, a roczna produkcja biomasy z rybami włącznie przekracza w tej indywidualnej działce 120 ton. To ogromne bogactwo powoduje, że morza i oceany mogą stać się i z pewnością się staną prawdziwym dobrodziejstwem ludzkości: jej spichlerzem, źródłem surowców i energii…
… Z reguły ostrożni w swoich przewidywaniach naukowcy obliczyli również, że o ile lądowych zasobów wystarczy na 100-200 lat, to morza i oceany zapewnić je mogą przyszłym pokoleniom na 30 000 lat. Stąd coraz aktywniejsza penetracja morskich głębin, gwałtowny wzrost dyscyplin naukowych przydatnych do ich opanowania, prawdziwy wyścig do wrót podwodnego eldorado…